|
[Księga gości] Wyślij wiadomość
Ownlog.com Archiwum 2008 design by Iskra
|
|
zapomnialam dodac ze maluszek wazyl 3160 i mierzyl 56 cm wzrostu :-) chyba bedzie wysoki po tacie :-) ja dzisiaj juz sie czuje lepiej, oczywiscie miedzy jedna tabletka przeciwbolowa a druga :/ zalatwili mnie tym znieczuleniem..... kregoslup nawala okrotnie, prawa noge podnioze na wysokosc max 20 cm i krzycze z bolu, poza tym szwy ciagną i kurczaca sie macica doskwiera :/ kto to powiedzial ze wszystkie bole koncza sie z chwila urodzenia dziecka????? kuzwa wole juz te bole porodowe rozrywajace na pol i nie dajace rozwarcia niz ten pieprzony bol krzyza gdzie nei da sie stac, siedziec, lezec.... no ale jak juz napisalam to chyba juz mija bo od ponad 6 godzin dolegliwoscia sa nawet do zniesienie :-) wczoraj dziadki pily na maksa, 6 pijakow mielismy w domu a ja plakalam ze booooooli a babcia nie odciazy bo wlansie pije kolejnego za zrowie Michalka, ciekawe czyc hociaz jeden kielon byl za moje zdrowie ?;) ile pospac troszke o ile maly nie stwierdzi ze chce cyca hehehe. Pragnę zawiadomić iż Michałek przyszedl na swiat 14 stycznia 2007 o godzinie 11.20 po ciężkim porodzie zakończonym ekspresowym cięciem cesarskim. Michałek ma sie już dobrze, mimo iż urodził sie w zamarwticy ze skalą Abgar 2 :-( dopiero po 10 minutach reanimacji i innych zabiegow Abgar doszedl do 8. Ja po cc czuję się nadal fatalnie.... więcej napiszę w późniejszym czasie :) obolała ale i przeszczęśliwa mamusia Michałka :-)
rany julek kiedy ja urodze? z jednej strony jestm juz tak zmeczona ze chce chocby zaraz ale z drugiej strony chcialabym jednak zaczekac co tego 21 stycznia coanjmniej, niech ten czas leci szybciej :-) a zimy jak nie ma tak nie ma no i dobrze bo nie mialabym co na siebie wlozyc a tak zarzuce wielki workowaty polar i moge wyjsc z domu :-) tak tylko ze 10 minut chodzenia i mam dosc, wiec w zasadzie nei wychodze tylko leniuchuje dzirgajac na drutach, chyba sie starzeje, choc na drutach robilam juz jak mialam okolo 10 lat hehehhe :-) w zasadzie mamy juz wszystko przygotowane, lozeczko stoi poscielone przykryte kocem, wszystko poprane i poprasowane, musze jeszcze plastiki wygotowac (procz termometru hehe), fotelik samochodowy kupiony (zaszalelismy nieco no ale bezpieczenstwo i wygoda malca jest najwazniejsza). Tylko tata z siostra sie wkurzaja bo jak tylko przyniesiemy cos do domku to oni pretensje ze to oni chcieli to kupic hehehhe, no to niech kupuja a nie gadaja :-) wiadomo ze trzeba miec wszystko wczesniej a nie na ostatni moment :-) z reszta dobrze ze ja juz wczesniej wszystko przygotowalam bo teraz nie mialabym sioly chodzic po skelpach za kocykami, poscielami, pieluchami, ubrankami itd.... a tak dla siebie to umowilam sie na wizyte u fryzjera na poniedzialek, tylko mam nadzieje ze nie zaczne rtodzic bo kto mi fryzure dokonczy hę??? :-) umowilam sie na 9.30 bo z rana to raczej zadko zaczyna sie porod, czesciej to dopada wieczorem i w nocy :-) chyba mi bije na dekiel :-) ale juz sie nie moge doczekac tego malego skarba ktory wlansie sie wierci w brzuszku dajac znac ze chyba zamala jestem (ja mu dam i tak mam 20 kg na plusie choc ponod wcale tego po mnie nie widac) ups zdradzilam swoja najwieksza tajemniece :-) ostatnio odezwal sie do mnie moj polish boyfriend hehehe czyli Grzesiu, maz sie zdenerwowal nieco (bez przesady mody w koncu poznalam go nie bedac z Toba), zazdrosny czy co? a Grzesiu nie chcial uwierzyc ze ja juz zamezna baba jestem :-) hmmm naprawde nie wiem czemu to tak ludzi dziwi hehhehhehe !!! no i dawno nie pisalam, ciagle staram sie odpoczywac, no i 2 tygodnie lezalam w szpitalu, wyniki byly złe to trzeba bylo 21 grudnia jechac do szpitala, na wstepie podlaczyli mnie do ktg i oswiecili mnie ze mam regularne skurcze hehhe, no nic ze ja ich nie czułam i nadal nie czuje, 2 tygodnie mnie kluli, mialam zakladanych chyba 10 welfromow, polozne juz rozkladaly rece nad moimi biednymi zylami :-( juz nie bylo w co sie wklowac a ja plakalam jak dziecko :-( no i to chyba jedyna nieprzyjemnosc tego calego pobytu..... na wigilie wyszlam do domku, no ale na 22 juz musialam byc w szpitalu aby wziasc antybiotyk :-( no i tak przez dwa tygosnie, najpierw 3 razy na dobe antybiotyk dozylnie w strzykawce przez wefron a potem zmiana antybiotyku na silniejszy 2 razy na dobe w kroplowce.... ech no ale czego sie nie robi dla zdrowia malenstwa :-) poza tym polozne to swietne babki, lekarze sa oki :-) dobre w tym wszystkim jest to ze ja juz tam caly personel znam i oni znaja mnie, wiec jak niedlugo pojade sie rozdwoic to bede sie czula pewniej no i prawie jak w domu ehehehe :-) czas leci niemilosiernie, rany to juz tak niedlugo.... lada moment moznaby powiedziec.... boje sie co to bedzie, czy dam sobie rade.... jakos jeszcze chyba mam pstro w glowie i nie wyobrazam sobie siebie w roli mamuski,a le z drugiej strony czuje taka ogromna milosc do tego malenstwa ze to az zadziwiajace :-) w zwiazku z tym ze staram sie jak najmniej przemeczac, tzn siedze w domu i robie na drutach ehehhe, czuje sie troche odizolowana, ale z drugiej strony naprawde nie mam ochoty na jakiekolwiek wyjscia.... meczy mnie to strasznie... moze to dziwne ale trace kontakt z ludzmi ktorzy sa dla mnie naprawde wazni, nikt nie ma czasu, albo maja mnie dosc hehehe... czesto wracam do tego co bylo, wspominam czasy kiedy to imprezowalam, balowalam i mialma wszystko w nosie... przypomnialy mi sie te jabolowe libacje za teatrem (tak kulturalnie hehe), te wyjazdy do Goczalkowic, wypady na rockoteki... chyba mi tego brakuje, za szybko ten czas leci, stanowczo za szybko... do tego wracaja te durne mysli o tym co bylo rzykrego w moim zyciu, w naszym zyciu.... to chyba ta burza hormonalna, lek i male dolki, czy ja sie kiedys zdystansuje? ze tez musze byc taka pamietliwa!! przeciez teraz jest calkiem inaczej, cudownie!! to dlaczego mysli kraza tam gdzie nie powinny? jak to powiedziala kiedys moja pierwsza milosc: "jestes nadwrazliwa"... mial racje, ale ja nic na to nie poradze... |
design by Iskra